Rzymskie miasto może zachwycać akweduktami i monumentalnymi budowlami, ale jego utrzymanie szybko zamienia się w lekcję ekonomii, logistyki i polityki. Anno 117: Pax Romana przenosi sprawdzoną formułę serii do czasów cesarstwa i pozwala budować potęgę na dwóch bardzo różnych obszarach. Wyjaśniam, jak wygląda rozgrywka, co oferują prowincje, komu spodoba się ta odsłona oraz czy w 2026 roku nadal jest dobrym wyborem.
Rzymska odsłona serii łączy budowanie miast z polityką i wojną
- Premiera odbyła się 13 listopada 2025 roku na PC, PlayStation 5, Xbox Series X|S i Amazon Luna.
- Gracz rozwija dwie główne prowincje, czyli rzymskie Latium oraz inspirowane kulturą celtycką Albion.
- Najważniejsze systemy to produkcja, handel, religia, dyplomacja, rozwój kultury i działania militarne.
- Można rozpocząć od kampanii fabularnej albo swobodnie rozwijać imperium w trybach dla jednego i wielu graczy.
- Aktualizacje z 2026 roku dodały między innymi fotomode, funkcję notatek i monumentalny hipodrom.

To przede wszystkim city builder w czasach Pax Romana
Akcja rozgrywa się w 117 roku naszej ery, czyli w okresie względnego pokoju i rozkwitu imperium. Nie wcielamy się jednak w samego cesarza. Otrzymujemy rolę namiestnika, który musi rozwijać prowincję, spełniać oczekiwania mieszkańców i jednocześnie uważać na decyzje władzy centralnej.
Podstawą rozgrywki pozostaje klasyczna pętla serii Anno. Zakładamy osadę, zapewniamy mieszkańcom jedzenie i podstawowe dobra, rozwijamy kolejne poziomy społeczne, a potem budujemy coraz bardziej złożone łańcuchy produkcyjne. Każdy nowy etap rozwoju zwiększa możliwości, ale też dokłada kolejne potrzeby, dlatego chaotyczna ekspansja szybko kończy się brakami towarów i niezadowoleniem ludności.
Premiera odbyła się jednocześnie na PC, PlayStation 5 i Xbox Series X|S. Wersja komputerowa jest dostępna przez Steam, Epic Games Store i Ubisoft Connect, a gra trafiła także na Amazon Luna. Nie trzeba znać wcześniejszych części, ponieważ fabuła i mechaniki są zaprojektowane tak, aby można było rozpocząć serię właśnie od tej odsłony.
Latium i Albion oferują dwa różne pomysły na imperium
Najciekawszym rozwiązaniem jest podział świata na dwie główne prowincje. Latium reprezentuje rzymskie centrum władzy, z cieplejszym klimatem, rozpoznawalną architekturą i atmosferą kojarzącą się z sercem imperium. Albion jest bardziej surowy, wilgotny i inspirowany kulturą celtycką, więc jego osady mają inny charakter wizualny oraz gospodarczy.
Gracz może wybrać, od którego regionu zacznie. To nie jest wyłącznie decyzja estetyczna, bo rozwój obu prowincji wymaga innego podejścia do przestrzeni, produkcji i potrzeb mieszkańców. W Latium łatwiej poczuć klasyczny klimat rzymskiego miasta, natomiast Albion daje więcej satysfakcji osobom, które lubią mocniej zarysowaną tożsamość lokalną i mniej oczywiste warunki rozwoju.
Dużo uwagi poświęcono samemu projektowaniu osad. Wznosimy między innymi akwedukty, koloseum, świątynie, fora i budynki mieszkalne, ale gra pozwala też zadbać o drobne szczegóły. Na ulicach pojawiają się mieszkańcy, zwierzęta i elementy codziennego życia. To właśnie te małe sceny sprawiają, że miasto nie wygląda jak bezosobowa plansza z budynkami.
Moja rada dla początkujących jest prosta. Nie warto od razu zajmować każdej dostępnej wyspy. Najpierw trzeba ustabilizować łańcuchy dostaw, siłę roboczą i zapasy podstawowych dóbr, a dopiero później inwestować w dekoracje i odległe kolonie. W tej serii piękne miasto bez sprawnej gospodarki jest tylko kosztowną makietą.
Gospodarka nie działa bez religii i kultury
W poprzednich częściach można było skupić się głównie na produkcji i handlu. Tutaj ważniejszą rolę odgrywają także religia, wybór bóstw oraz kierunek kulturowy prowincji. Decyzje dotyczące tego, co ma być czczone i jakie tradycje wspierać, wpływają na rozwój osady oraz dostępne premie.
Istotne jest napięcie między rzymskim porządkiem a lokalnymi zwyczajami. Nie każdą prowincję trzeba ujednolicić według jednego wzorca. Czasami bardziej opłaca się pozwolić mieszkańcom zachować własną tożsamość, a czasami silniejsza romanizacja przynosi korzyści polityczne i gospodarcze. Najlepsze decyzje zależą od sytuacji, a nie od jednej uniwersalnej strategii.
W praktyce oznacza to, że nie wystarczy produkować więcej. Trzeba również pilnować, komu dana produkcja służy, jakie grupy społeczne korzystają z konkretnych budynków i czy rozwój jednej warstwy mieszkańców nie odbiera zasobów innej. To system, który nagradza planowanie, ale nie wymaga od razu perfekcyjnej znajomości wszystkich tabel.
Częsty błąd polega na budowaniu zbyt wielu zaawansowanych zakładów w jednym momencie. Lepiej rozwijać gospodarkę stopniowo i obserwować, gdzie naprawdę powstaje wąskie gardło. Czasem problemem nie jest brak surowca, tylko zbyt mała liczba pracowników, niewydajny transport albo źle poprowadzona trasa handlowa.
Kampania i wojna pozwalają prowadzić imperium po swojemu
Produkcję i budowę uzupełnia kampania fabularna, w której po raz pierwszy można wybrać własną postać. Ubisoft przygotował między innymi historię Marcusa oraz Marcii, a ich sytuacja pozwala spojrzeć na rzymskie państwo z różnych perspektyw. Fabuła opiera się na decyzjach dotyczących władzy, ambicji i ceny, jaką trzeba zapłacić za utrzymanie pokoju.
Nie jest to jednak gra, która zmusza do prowadzenia jednej konkretnej polityki. Można rozwijać handel, budować relacje z innymi namiestnikami albo wzmacniać armię. Dostępne są bitwy lądowe i starcia morskie, choć najważniejszą częścią nadal pozostaje zarządzanie imperium, a nie bezpośrednie dowodzenie pojedynczymi żołnierzami.
Dyplomacja ma sens szczególnie wtedy, gdy imperium zaczyna obejmować wiele wysp i prowincji. Dobre relacje ułatwiają handel oraz ograniczają ryzyko konfliktu, ale zbyt duża zależność od innych graczy komputerowych może utrudnić samodzielną ekspansję. Ja traktuję wojsko raczej jako narzędzie ochrony gospodarki i nacisku politycznego niż główny sposób na wygraną.
Gra oferuje również tryby wieloosobowe, w tym współpracę. To dobry wybór dla osób, które lubią wspólnie planować produkcję i rozwijać różne części tego samego imperium. W pojedynkę doświadczenie jest spokojniejsze i bardziej kontemplacyjne, ale wciąż potrafi angażować przez dziesiątki godzin.
Czy warto kupić tę odsłonę w 2026 roku
Najkrótsza odpowiedź brzmi: tak, jeśli szukasz rozbudowanej gry ekonomicznej z historycznym klimatem. Nie polecałbym jej natomiast osobom, które oczekują szybkiej akcji, ciągłych bitew albo kampanii prowadzonej niemal jak w grze RPG. Największą siłą pozostaje planowanie rozwoju miasta, a nie tempo wydarzeń.
| Element | Co oferuje | Dla kogo będzie ważny |
|---|---|---|
| Budowanie miast | Rozwój osad, dzielnic, monumentów i infrastruktury | Dla osób lubiących projektowanie oraz długie sesje |
| Gospodarka | Łańcuchy produkcyjne, transport, handel i potrzeby mieszkańców | Dla graczy ceniących planowanie i optymalizację |
| Dyplomacja i wojna | Relacje z namiestnikami, bitwy lądowe i morskie | Dla osób, które chcą mieć wpływ na politykę imperium |
| Różnorodność prowincji | Latium i Albion o odmiennym klimacie oraz charakterze | Dla graczy, którym szybko nudzą się podobne mapy |
W porównaniu z Anno 1800 ta odsłona może wydać się bardziej przystępna i mniej przytłaczająca na początku. Jednocześnie gracze oczekujący bardzo rozbudowanych zależności ekonomicznych mogą uznać ją za nieco spokojniejszą. Dla mnie to rozsądny kompromis, szczególnie jeśli ktoś chce wejść w serię bez studiowania kilkudziesięciu systemów przed rozpoczęciem właściwej zabawy.
Na PC trzeba zostawić około 117 GB miejsca na dysku SSD. Według karty Steam rekomendowana konfiguracja obejmuje 16 GB pamięci RAM, procesor Intel Core i5-9600K lub AMD Ryzen 5 3600 oraz kartę GeForce RTX 2070 albo Radeon RX 6600 XT. Gra wymaga także DirectX 12 i procesora obsługującego AVX2, więc przed zakupem dobrze sprawdzić sprzęt, zwłaszcza jeśli korzystamy ze starszego komputera.
Aktualizacje zwiększyły wartość gry po premierze
W 2026 roku produkcja nie jest już dokładnie tym samym doświadczeniem, które otrzymali gracze w dniu premiery. Aktualizacja 2.0 dodała między innymi tryb fotograficzny, funkcję robienia notatek, nowych bohaterskich specjalistów i wygodniejszy tryb zastępowania budynków. Poprawiono również interfejs, handel, obsługę kontrolera oraz działanie trybów wieloosobowych.
Wraz z aktualizacją wydano rozszerzenie The Hippodrome, poświęcone monumentalnemu torowi wyścigów rydwanów. Budynek zwiększa prestiż i przepych miasta, a organizowane wydarzenia przyciągają specjalistów oraz oferują dodatkowe premie. To zawartość skierowana głównie do osób, które po zakończeniu kampanii chcą dalej rozwijać jedną dużą metropolię.
Plan pierwszego roku obejmuje także dodatki Prophecies of Ash oraz Dawn of the Delta. Pierwszy wprowadza wielką wyspę wulkaniczną, a drugi ma rozbudować grę o inspirowaną Egiptem prowincję z rzeką i pustynnym otoczeniem. Year 1 Pass jest dostępny osobno lub w edycji Gold, ale przed zakupem warto sprawdzić, czy interesują nas wszystkie trzy dodatki, ponieważ podstawowa wersja zapewnia już pełny dostęp do głównej rozgrywki.
Jak najlepiej rozpocząć budowę własnego imperium
Na pierwszą kampanię wybrałbym prowincję, której klimat bardziej odpowiada naszemu stylowi gry, a nie tę, która wygląda na łatwiejszą. Latium dobrze pokazuje klasyczny rytm rzymskiego rozwoju, natomiast Albion szybciej uczy, że lokalne warunki i kultura mają znaczenie dla całej gospodarki.
Najważniejsze jest zachowanie rezerwy zasobów i spokojne zwiększanie liczby mieszkańców. Rozbudowa bez zapasu żywności, narzędzi i materiałów budowlanych potrafi zatrzymać całe miasto. Gdy podstawy działają, można bez pośpiechu inwestować w religię, monumenty, dyplomację i wojsko, tworząc imperium zgodne z własnym pomysłem na rzymską potęgę.